Moja lustracja ma ponad siedmioletnią historię, w tym czasie doświadczyłem ataku medialnego w postaci ponad 500 tendencyjnych, często napastliwych i obraźliwych publikacji. Pojawiło się także kilkanaście artykułów obiektywnych, a wśród nich dwie istotne pozycje o charakterze naukowym. Powstały także dwie naukowe monografie, napisane przez dwóch wybitnych profesorów. Wszystko jest lub będzie przedstawione na tej stronie, która będzie rozwijana w najbliższych tygodniach.
Oświadczenie lustracyjne wraz z pismem przewodnim złożyłem do Sądu Okręgowego w Warszawie 22 lutego 2019 r. Prokurator Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN w Warszawie prowadził przygotowanie postępowania lustracyjnego przez 18 miesięcy, od 2 kwietnia 2019 r. do 28 października 2020 r. Nieco krócej, bo 14 miesięcy, od 14 kwietnia 2021 r. do 14 czerwca 2021 r., trwał proces karmy w Sądzie Okręgowym w Warszawie.
W dniu 3 i 4 sierpnia 2022 r. obrońcy złożyli dwie apelacje. Postępowanie w Sądzie Apelacyjnym trwało od sierpnia 2022 r. do stycznia 2025 r. czyli ponad dwa i pół roku.
Kasację do Sądu Najwyższego wniósł mec. Krzysztof Wąsowski 27 stycznia 2026 roku. Dyrektor Biura Lustracyjnego, prokurator Jarosław Skrok, 2 czerwca 2026 wystosował do Sądu Najwyższego Izby Karnej w Warszawie „Odpowiedź prokuratora Biura Lustracyjnego w Warszawie na kasację obrońcy lustrowanego Kazimierza Kujdy – adw. Krzysztofa Wąsowskiego”. Zawiadomienie o przyjęci kasacji z Sądu Apelacyjnego II Wydział Karny ma datę 10 czerwca 2026 r. Adw. Krzysztof Wąsowski, w dniu 18 czerwca 2026 r. skierował do Sądu Najwyższego „Stanowisko obrońcy lustrowanego w przedmiocie odpowiedzi Prokuratora biura Lustracyjnego IPN na kasację”.
Charakterystyczne fakty nieuwzględnione w procesie lustracyjnym
Zarówno prokurator Oddziałowego Biura Lustracyjnego, jak również Sądy orzekające zignorowali istotne zeznania świadków, byłych pracowników Służby Bezpieczeństwa, które jednoznacznie świadczyły o licznych nieprawidłowościach w toku rejestracji tw Ryszarad oraz o fałszowaniu dokumentacji. Szczegółową ich analizę i wyczerpujący wykaz tych machinacji czytelnik może znaleźć w opracowaniu naukowym dr Piotra Gontarczyka oraz monografiach naukowych profesorów Grzegorza Łukomskiego i Bogusława Górki znajdujących się w części „Monografie”. W tym miejscu przedstawiane są 4 wymowne przykłady (numeracja kart wg dokumentacji prokuratora);
Przykład 1 dotyczy nieprawidłowości w dokumentacji tzw. pozyskaniowej.
Prof. G. Łukomski [str. 97-98] zwrócił uwagę, że we „Wniosku o zezwolenie przeprowadzenia rozmowy pozyskaniowej” brak jest informacji o miejscu i dacie dokonywanego ataku, a przede wszystkim brak jest informacji o sposobie umówienia spotkania z potencjalnym kandydatem oraz składzie zespołu funkcjonariuszy biorących udział w tej operacji, ponieważ esbekowi towarzyszył jego przełożony Lech Sochacki – kierownik sekcji VII. Podczas przesłuchania u prokuratora świadek Lech Sochacki, bezpośredni przełożony T. Wielgórskiego, zeznał ZOBACZ KARTĘ 631 >>:
Na polecenie naczelnika pracownik operacyjny szedł na rozmowę pozyskaniową razem z bezpośrednim przełożonym, to znaczy z kierownikiem sekcji lub zastępcą naczelnika. Nie pamiętam z mojej pracy tajnego współpracownika o pseudonimie Ryszard. Na pytanie obrońcy odpowiadam. Przypominam sobie publikacje na »Onecie« dotyczące pana Kazimierza Kujdy. To były duże publikacje. Były tam wyszczególnione dokumenty dotyczące na przykład pozyskania.
I dalej na (karcie 632) ZOBACZ KARTĘ 632 >>
Nie kojarzę żadnych okoliczności związanych z pozyskaniem Kazimierza Kujdy do współpracy. Nie przypominam sobie, abym uczestniczył w rozmowie werbunkowej z Kazimierzem Kujdą. Przed okazaniem dokumentów na pytania obrońcy odpowiadam. Myślę, że formalnie powinna znajdować się na planie pozyskania adnotacja naczelnika stanowiąca polecenie asystowania przez przełożonego w rozmowie pozyskaniowej. Sam z siebie w takiej rozmowie uczestniczyć nie mogłem. Jako kierownik sekcji nie mogłem takiej decyzji samodzielnie podjąć.
Były funkcjonariusz Lech Sochacki był przesłuchiwany także w Sądzie Okręgowym, gdzie potwierdził zeznania złożone przed prokuratorem [Protokół Rozprawy Głównej z dnia 22 października 2021 r.] Na „Wniosku o zezwolenie na przeprowadzenie rozmowy pozyskaniowej” nie ma żadnej adnotacji świadczącej o udziale Lecha Sochackiego w tym wydarzeniu. Nie ma także żadnego dokumentu, który zawierałby wymagane stwierdzenia lub adnotacje przełożonego.
Przykład 2 dotyczy fałszowania Kierunkowego planu wykorzystania tajnego współpracownika
Na przesłuchaniu u prokuratora tak esbek Wielgórski jak i jego przełożony Sochacki zeznali, że plan wykorzystania tw powinien być sporządzony zaraz po pozyskaniu (tydzień, dwa,a mogło być tak, że wraz z pozyskaniem esbek miał już przygotowany taki kierunkowy plan wykorzystania,) . Esbek Wielgórski uznał za bardzo dziwne, że dokument ten powstał prawie dziesięć miesięcy od fikcyjnej rejestracji tw. Nie był też w stanie wyjaśnić zapisów, których nie wykonał. Nade wszystko należy podkreślić, że ten plan ma datę (napisaną odręcznie) sporządzenia 11 listopada 1980 r. podczas mojej nieobecności w kraju. Z Polski wyjechałem 26 czerwca 1980 r. a dokument ten esbecy fałszowali podczas piątego miesiąca mojego pobytu w Republice Federalnej Niemiec. Nie mieli możliwości ustalenia gdzie byłem gdzie i czy miałem zamiar w ogóle wrócić do PRL. Mieli uzasadnione obawy, że wybrałem wolność w Europie Zachodniej i tym absurdalnym dokumentem tworzyli sobie alibi na wypadek zewnętrznej kontroli.
Na (karcie 611) znajduje się początek zeznania esbeka T. Wielgórskiego w sprawie fałszerstw dotyczących kierunkowego planu wykorzystania tw, ZOBACZ KARTĘ 611 >>
Nie pamiętam czy przygotowałem plan wykorzystania TW „Ryszard”, ale zapewne taki plan przygotowałem. Termin sporządzenia takiego planu nie był ściśle określony mogło to być tydzień, dwa, raczej trudno było go wykonać następnego dnia po pozyskaniu (k. 611).
A po okazaniu mu tego planu zaskoczony esbek kontynuował swoje zeznanie (karta 612): ZOBACZ KARTĘ 612 >>
Nie wiem dlaczego plan ten sporządziłem 11.10.1980 r., czyli wiele miesięcy po pozyskaniu (k. 612). Po wnikliwszym zapoznaniu się z jego treścią dopowiedział: Nadmieniam, że numer ewidencyjny 4438 na karcie 216 nie został napisany moją ręką. Nie wszystko w tym dokumencie mi się podoba, nie potrafię wytłumaczyć daty 11.10.1980 r. To jest co najmniej dziwne (k. 612).
Przykład 3 dotyczy podrabiania podpisów naczelnika Wydz. II SB KWMO w Siedlcach na dwóch egzemplarzach Kierunkowego planu wykorzystania tw Ryszard.
Po przeanalizowaniu tego dokumentu i okoliczności jego wytworzenia w dwóch egzemplarzach profesor Bogusław Górka [s. 189]doszedł do następujących konstatacji.
Wyjaśnienie tej zaskakującej, samego funkcjonariusza okoliczności znajduje się w samym planie [„Kierunkowy planu wykorzystania tajnego współpracownika ..”]. Analiza porównawcza obydwóch egzemplarzy kierunkowego planu wykazuje anomalie w jednym miejscu: podpisu nacz. Wydz. II, M. Szymańskiego. Ten podpis został sfałszowany. Dla ilustracji tej sprawy najpierw przytaczam skany sfałszowanych podpisów: po lewej z teczki personalnej (k. 78), po prawej z teczki pracy (k. 5). Poniżej zaś umieszczam dwa przykłady faktycznego podpisu naczelnika z 1979 r.

[B. Górka: s. 190] Z analizy porównawczej podpisów znajdujących się na 2 egzemplarzach tego planu [„Kierunkowy planu wykorzystania tajnego współpracownika ..”] wynika, że prawdopodobnie jedna ręka sfałszowała podpis M. Szymańskiego na egzemplarzu, który znajduje się w teczce personalnej (skan po lewej stronie), a inna ręka sfałszowała jego podpis na egzemplarzu w teczce pracy (skan po lewej stronie).
Przykład 4 Dotyczy fałszowania notatki przez T. Wielgórskiego wytworzonej w roku 1984.
Jednoznaczne dowody na to fałszerstwo znajdują się w protokole przesłuchania innego funkcjonariusza SB n a kartach 657 i 658
