Prawda o mojej rzekomej „tajnej współpracy” z komunistyczną bezpieką i o lustracji w opracowaniach naukowych.
Prof dr. hab. Bogusława Górka pt. „Sfabrykowana współpraca Kazimierza Kujdy” (Wrocław – Gdańsk 2025)

Z analizy tej obszernej rozprawy wyłania się jednoznaczny wniosek: K. Kujda w okresie rejestracji w kategorii t.w. ps. „Ryszard” (1979-1987) nie wchodził w definicję faktycznego tajnego współpracownika z generalnej instrukcji operacyjnej SB z 1970 r., regulującej jej pracę do 1989 r.: Tajni współpracownicy – to osoby celowo pozyskane do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa i wykonujące zadania w zakresie zapobiegania, rozpoznawania i wykrywania wrogiej działalności.
Do takiego wniosku doszedłem w trybie naukowym, wnikliwie studiując w świetle własnych dokonań i literatury przedmiotu obfitą bazę źródłową znajdującą się w archiwum IPN, archiwum domowym K. Kujdy oraz w archiwach instytucji PRL, z którymi K. Kujda związany był w latach 1971-1990.
Kujda nigdy nie został faktycznie pozyskany do współpracy z SB, albowiem nie przystąpił do wykonania zadań, w tym zadań zgodnych z nominalnie określonym celem pozyskania. A to był, według ww. instrukcji, kluczowy wyróżnik rzeczywistej kooperacji. »Podstawową formą kontaktu funkcjonariusza z tajnym współpracownikiem są bezpośrednie spotkania mające głównie na celu przekazywanie mu zdań i egzekwowanie ich wykonania«.
W historii tej sprawy, odtworzonej w tej monografii, nie dostrzegam również materializacji chociażby jednego z kilkudziesięciu parametrów współpracy, które dookreślają tą definicję (par.10-par.17). Książkę można zamówić u Autora.
Prof. dr hab. Stanisław Obirek „Sfabrykowana współpraca Kazimierza Kujdy”.
W oparciu o materiały operacyjne w świetle normatywów i modus operandi bezpieki Profesor wykazuje ponad wszelką wątpliwość, że K. Kujda nie był tajnym współpracownikiem SB.
https://studioopinii.pl/archiwa/244789
Prof. dr hab. Grzegorz Łukomski „O imperatyw prawdy. Kazimierz Kujda w przestrzeni działań służb państwa komunistycznego 1979-1987” (Warszawa 2025)
Na podstawie dostępnych materiałów archiwalnych, po dokonaniu wnikliwej krytyki zewnętrznej i wewnętrznej z zakresu heurystyki i hermeneutyki, dostępnych dokumentów oraz wiedzy pozaźródłowej zdecydowanie stwierdzić należy, iż Kazimierz Kujda nie był tajnym współpracownikiem komunistycznych służb. Nie dał się w żadnym zakresie wciągnąć w grę operacyjną, którą usiłowali narzucić mu oficerowie Służby Bezpieczeństwa. Na jakąkolwiek współpracę nie ma żadnych dowodów, a nawet żadnych przesłanek lub takich domniemywań. Kujda nie tylko nie przejawiał żadnej chęci do współpracy agenturalnej z SB, lecz bronił się, jak mógł i umiał, by wyplątać się z sieci, którą zarzucił na niego funkcjonariusz
SB. Na nikogo nie składał donosów, nie otrzymywał żadnego wynagrodzenia. A w ówczesnych uwarunkowaniach było to niezwykle trudne. Miał przed sobą bezwzględnego funkcjonariusza i reprezentowany przez niego wszechwładny, stojący ponad prawem urząd. W rezultacie Kujda stał się ofiarą systemu
Recenzja prof. Cieślaka. ZOBACZ RECENZJE >>
Istotnym wskazaniem i podstawą dla oceny recenzowanej książki jest już sama osoba jej autora, prof. zw. dr. hab. Grzegorza Łukomskiego z Uniwersytetu Adama Mickiewicza (UAM} w Poznaniu, gwarantującego zawsze wysoki poziom merytoryczny jego prac naukowych … Jak przestawić całość recenzji? Jest w oddzielnym dokumencie
Dr Piotr Gontarczyk: Anatomia pewnego pomówienia, czyli o aktach archiwalnych Służby Bezpieczeństwa dotyczących Kazimierza Kujdy i o tym co z nich wynika. Pismo Społeczno – Historyczne GLAUKOPIS. nr 39 2021.

(..)Autor omawia zachowane materiały starając się przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, jaki był prawdziwy charakter kontaktów Kujdy z funkcjonariuszami SB. Analiza prowadzi do wniosku, że Kazimierz Kujda w rzeczywistości nigdy nie współpracował z SB jako tajny współpracownik. Co więcej, unikał przekazywania żądanych danych, a nawet wprowadzania w błąd SB. Oficer prowadzący sprawę bezpodstawnie zarejestrował Kujdę jako TW ,,Ryszard”. W dokumentach funkcjonariusz SB nierzetelnie opisywał rzeczywistość, łamiąc wewnętrzne przepisy i zasady pracy operacyjnej. Mimo zdecydowanej odmowy współpracy i unikania kontaktów przez kilka lat, fikcyjnie trzymał Kazimierza Kujdę w ewidencji operacyjnej SB jako tajny współpracownik. ZOBACZ ARTYKUŁ >>
